30 czerwca 2014

ŚWIĘTOKRZYSKIE NA CHWILĘ

Pewien czerwcowy dzień. Zapakowaliśmy się w samochód (a w piątkę wcale nie było to takie łatwe) i ruszyliśmy.  
Kierunek --> Świętokrzyskie. Pogoda idealna: ciepło, ale nie upalnie i rześki wiaterek. Po dotarciu na miejsce wspięliśmy się na Łysą Górę - drugi pod względem wysokości szczyt Gór Świętokrzyskich i zwiedziliśmy znajdującą się tam Bazylikę na Świętym Krzyżu, będącą najstarszym sanktuarium na ziemiach polskich. Tam upłynęła nam większa cześć dnia. W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze do Ujazdu gdzie znajduje się znany Zamek Krzyżtopór. Zamek należał do rodu Ossolińskich, jest zbudowany w stylu włoskim w oparciu o kalendarz: "okien miał tyle, ile dni w roku, pokoi tyle, ile tygodni; sal wielkich tyle, ile miesięcy, a cztery narożne jego baszty odpowiadały liczbie kwartałów. Został on zniszczony w czasie potopu szwedzkiego. Dzisiaj zamek to tylko ruina, nie da się jednak zaprzeczyć, że bardzo malownicza ruina, będąca zresztą jedną z największych atrakcji turystycznych województwa świętokrzyskiego.

16 czerwca 2014

MAZOWSZE: NADWIŚLAŃSKIE REZERWATY


Dzisiaj polskie klimaty. Robimy przerwę od Islandii, aby się nikomu nie znudziła. Zdjęć i pomysłów na posty mam tak wiele, że o Islandii będzie jeszcze dużo i długo (tym bardziej, że ciągle nie mogę przestać się nią zachwycać). 
Czerwcowa sobota, niepewna pogoda, ale decydujemy się na wycieczkę. Decyzję, dokąd jedziemy, podejmujemy dopiero w samochodzie. Ostatecznie lądujemy w nadwiślańskich, podwarszawskich rezerwatach przyrody: Wikliny Wiślane i Kępy Kazuńskie. Całą drogę na zmianę świeci słońce i pada deszcz - później się rozpogadza. Kręcimy się tu i ówdzie bez pośpiechu (chyba, że uciekamy przed komarami) i tak mija nam czas aż do wieczora. Niebieskie niebo, letni wiatr, woda, cisza i spokój - wszystko na wyciągnięcie ręki. 

9 czerwca 2014

REYKJANES: ISLANDIA W MINIATURZE


Półwysep Reykjanes to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na Islandii, głównie, dlatego, że znajduje się na wyciągnięcie ręki od międzynarodowego lotniska w Keflaviku. My dotarliśmy tam ostatniego dnia, na kilka godzin przed oddaniem samochodu. W dodatku spotkała nas najgorsza pogoda podczas całego wyjazdu - więc była to ekspresowa wycieczka. 
Pierwszym miejscem, przy którym się zatrzymaliśmy były suszarnie ryb (i tutaj była jeszcze ładna pogoda – popołudniowe słońce i chodzące nad głowami chmury). Wietrzny i chłodny klimat Islandii sprzyja suszeniu ryb starymi sposobami. W wielu częściach wyspy można spotkać takie suszarnie.

Korzystanie z treści oraz zdjęć bloga POLOWANIE NA MOTYLE (renata-fotografia.blogspot.com) bez wiedzy właściciela jest zabronione. (Dz. U. Nr 24, poz. 83)
Obsługiwane przez usługę Blogger.