28 września 2012

WRZESIEŃ WRZOSAMI STROJONY

Pewne wrześniowe przedpołudnie spędziliśmy w podlaskim lesie... wesołą siódemką przechadzając się po leśnych włościach.
Babie lato szalało dookoła, zaczynała się już złota jesień. Połacie fioletowych wrzosów, czerwone borówki, żołędzie i szyszki. Te i całą resztę leśnych skarbów zbierała mała, sympatyczna blondyneczka. Las pachniał sosnową żywicą, pod nogami szeleściły liście, trzaskały łamane gałązki i szyszki. Wysoko nad głowami unosił się świergot ptaków i taka spokojna, niczym niezmącona cisza...

23 września 2012

WARSZAWA DA SIE LUBIĆ

Dzisiejszy, pierwszy dzień jesieni spędziliśmy na rodzinnym spacerze po starówce warszawskiej. Choć byliśmy tam już miliony razy, chodząc dzisiaj z Rodzicami, starałam się odkryć te miejsca na nowo i złapać inne kadry niż zawsze. 
Czy się udało? Zobaczcie sami poniżej.

20 września 2012

RÓŻOWE LOTTO BUKIETY

Dzisiaj zdradzę co zrobiłam z kuponów totolotka, które zamiast kwiatów chciała dostać pewna Młoda Para w dniu ślubu (pisałam już o tym tutaj). Skoro kupony miały być zamiast tradycyjnych kwiatów, to chociaż powinny wyglądać jak kwiaty. I idąc za tym pomysłem zrobiłam dla nich totolotkowy, różowy bukiecik. 
Sprawa bardzo prosta, wystarczy kilka długich wykałaczek do szaszłyków, spinacze biurowe, jakieś kwiatki (ja wykorzystałam wrzosy) i coś do przybrania. Chwila czasu, aby pozwijać kupony, trochę inwencji, aby je pomieszać z kwiatami i bukiet gotowy. Sylwii i Marcinowi bukiet się bardzo podobał, a Wam?

18 września 2012

SKARBY DZIADKOWEGO STRYCHU

Rzeczy zgromadzone na strychach od zawsze rozbudzały moją ciekawość. Bo przecież tyle się mówi o skarbach znalezionych w tajemnych skrytkach, starych skrzyniach i kufrach. Chociaż nigdy nie byłam fanką buszowania po strychu i przegrzebywania zgromadzonych tam rzeczy, tym razem ciekawość skusiła mnie do wejścia i pomyszkowania. Przy okazji odwiedzin u kuzynów (z racji ślubu Sylwii i Marcina, o którym już pisałam tutaj) szperaliśmy na strychu dziadka Stasia. Była tam masa nikomu niepotrzebnych, ale jakże ważnych rzeczy. Stara drewniana kołyska, teczka szkolna pełna zeszytów z notatkami z 1975 roku. Stare lalki bez głów i dziurawe misie. Worki pełne kolorowych skrawków materiału, drewniana maselnica, kołowrotki, kolekcje dziadkowych gazet i cała masa innych skarbów z przeszłości, które choć od lat nikomu nie służą i zajmują tylko miejsce, są potrzebne i nie można ich wyrzucić!

15 września 2012

WRZEŚNIOWY ŚLUB

Teraz kiedy post "wskakuje" na bloga my jesteśmy już pewnie w drodze na wschód, na ślub i wesele Sylwii i Marcela. Jedziemy i bawić się i robić zdjęcia. Jakie będą efekty zobaczycie niebawem na blogu.


10 września 2012

SZARA CODZIENNOŚĆ

Każdy ma swój świat, swoje wielkie problemy i małe szczęścia. Każdy narzeka na szarą codzienność, czeka na ciekawe i ekscytujące życie, marzy o lepszej przyszłości... A może warto pokochać codzienność, zauważyć w końcu, że nasze życie też jest ciekawe, a my pomimo problemów i ciągłych przeciwności losu... jesteśmy szczęśliwi!

4 września 2012

PIENINY: PAŹDZIERNIKOWA PIENIŃSKA ZIMA

Dzisiaj, nagle wróciłam (tak wiem - znowu) do miejsca, które już dobrze znacie z mojego bloga. W Pieniny.
To miejsce:
- które ciągnie do siebie jak magnes,
- gdzie codzienność znika za pierwszym zakrętem i liczy się tylko to, aby dotrzeć do celu,
- gdzie pogoda nie ma znaczenia. W słońcu i deszczu, czy złotą jesienią (która nagle zmienia się w zamieć śnieżną) zawsze jest dobrze.
- do którego sympatią zaraziłam kilka osób; z czego jestem bardzo dumna :)

Korzystanie z treści oraz zdjęć bloga POLOWANIE NA MOTYLE (renata-fotografia.blogspot.com) bez wiedzy właściciela jest zabronione. (Dz. U. Nr 24, poz. 83)
Obsługiwane przez usługę Blogger.